Dolina Truso – trekking w okolicach Stepancmindy

Kojarzysz tę bezkresną polanę porośniętą żółtymi mleczami z wielu gruzińskich pocztówek? Otoczoną górami, z przepływającym pośrodku strumieniem i pasącymi się końmi? To właśnie jedna z największych perełek Gruzji – dolina Truso. Jak wygląda w szczycie sezonu? Czy faktycznie jest tam aż tak pięknie? Czy zasługuje na miano “najpiękniejszej gruzińskiej doliny”? Sprawdźmy 😉

Jak dojechać?

Dobrą bazą wypadową do jednodniowych trekkingów jest miejscowość Stepancminda (daw. Kazbegi). Prawdopodobnie i tak do niej trafisz ze względu na absolutny gruziński “must see”, czyli klasztor Cminda Sameba 😉 Jeśli nie poruszasz się po Gruzji wynajętym samochodem, poniżej przedstawiam dwie opcje alternatywnego transportu do doliny Truso.

Taksówka

Do doliny Truso możesz dojechać taksówką złapaną na ryneczku Stepancmindy. Jest ich tam pełno, więc wcześniejsza rezerwacja nie jest konieczna. Kierowca zawiezie Cię do wioski Kvemo Okrokana, skąd rozpoczyna się trasa trekkingowa. Koszt takiej podwózki w obie strony (z oczekiwaniem kierowcy) to ok. 80 GEL. Jeśli podróżujesz z dwiema czy trzema osobami ta opcja naprawdę się opłaca. 

Jeśli masz bardzo ograniczony czas lub nie jesteś fanem trekkingów, istnieje też opcja przejechania taksówką przez całą dolinę Truso. Cena na pewno będzie wtedy znacznie wyższa, ale pamiętaj, że to Gruzja i tutaj można się targować 😉

Busik od Mountain Freaks

Inną opcją jest skorzystanie z usług agencji Mountain Freaks. Organizują oni dojazd na takiej samej zasadzie jak wyżej opisane taksówki, tyle że kilkuosobowymi busikami. Transportu nie można zarezerwować online – trzeba udać się do biura osobiście. Zlokalizowane jest ono w kolorowym domku w Stepancmindzie na ul. Kazbegi 44. Od kwietnia do października czynne codziennie od 9:00 do 19:00. Dojazd do doliny Truso dostępny jest w dwóch opcjach godzinowych:

  1. wyjazd spod biura o 9:15, powrót z Okrokany o 16:00
  2. wyjazd spod biura o 11:15, powrót z Okrokany o 18:00

Koszt – 30 GEL za osobę w dwie strony.

Trekking po dolinie Truso

Trasa trekkingowa rozpoczyna się w opuszczonej wiosce Okrokana. Stojący tam znak informuje turystów, że od twierdzy Zakagori dzieli ich 10,5 km spaceru. To najdalej wysunięty punkt doliny, do którego możemy dotrzeć bez załatwiania dodatkowego pozwolenia. Drogowskaz szacuje tę trasę na około 3 h spaceru lub 1h 40min jazdy rowerem (w jedną stronę).

Wioska Okrokana
Wioska Okrokana

Pierwsze 4 km drogi nie obfitują w szczególnie spektakularne widoki – jest zielono, przepływa rzeka Terek. Za to po dotarciu do mostu, kanion Kasara zamienia się w rozległą dolinę, która pięknie współgra z otaczającymi ją górami. Jest to też moment, w którym dostrzec można kolorowe trawertyny powstałe ze źródeł mineralnych – o tej porze roku najwięcej było tych białych i pomarańczowych. Na ich tle malowniczo komponowało się wielkie stado krów, które nie chciało nas przepuścić do dalszej części doliny 😁 

Dolina Truso - Początek trasy
Początek trasy
Dolina Truso - Początek trasy - rzeka Terek
Rzeka Terek
Stado krów
Jedno ze spotkanych stad krów

Po prawej stronie, w małym lasku znajduje się kemping Cafe Truso, do którego dostaniemy się przechodząc przez most. Można napić się tam czegoś zimnego lub ciepłego, kupić drobne przekąski lub… zarezerwować sobie nocleg! Jeśli nie masz ze sobą namiotu, który umożliwi Ci nocleg w dowolnej części Truso, a chcesz zostać tu na noc, ten kemping to jedyna opcja. Noc w małym, kolorowym domku pośrodku doliny to koszt 20 GEL za osobę. Na terenie Cafe Truso jest też toaleta, miejsce na ognisko oraz biegnie tamtędy droga do małego jeziorka mineralnego Abano.

W tym zagajniku znajduje się Cafe Truso
W zagajniku po prawej stronie znajduje się Cafe Truso

Spacerując dalej szlakiem mijamy w oddali po lewej stronie spory niebieski namiot i stado owiec. To kolejny “punkt gastronomiczny”,  w którym można zjeść coś na ciepło – na tablicy informacyjnej widnieje info o szaszłykach 😉 

Opuszczone wioski – Ketrisi i Abano

Po kilku kilometrach przyjemnego marszu docieramy do najciekawszego wg mnie punktu całej wycieczki – opuszczonych wiosek w dolinie. Pierwsza z nich to Ketrisi. Porzucone budynki, a w zasadzie ich zarośnięte ruiny, przypominają o wydarzeniach, które miały miejsce nie tak dawno temu. Mowa o konfliktach zbrojnych między Gruzinami a Osetyjczykami (wspieranymi przez wojska rosyjskie), które rozegrały się w Osetii Płd w 1991/92 oraz 2008 roku. Na skutek wojen ówcześni mieszkańcy opuścili swoje gospodarstwa, a dolina Truso niemal całkowicie opustoszała. Niemal, bo ku mojemu ogromnemu zdziwieniu kilka rodzin nadal tam żyje! Są to pasterze, którzy w sezonie letnim wracają na swoje ziemie wypasać zwierzęta. W jednym z domostw można nawet napić się kawy i zjeść chaczapuri. W wiosce oprócz tradycyjnych dla Gruzji krów, owiec i koni swobodnie brykają też osły 😉 

Wioska Ketrisi
Wioska Ketrisi
Ruiny w wiosce
Ruiny w wiosce
W budynku po lewej stronie można napić się kawy i zjeść chaczapuri
W budynku po lewej stronie można napić się kawy i zjeść chaczapuri

Po opuszczeniu Ketrisi można kierować się do oddalonego o 5 min jeziorka mineralnego lub kolejnej wioski – Abano. Za mostem na wzgórzu wyróżnia się nowoczesny budynek z kolektorami słonecznymi. To monastyr, z którego mnisi sprzedają przy drodze własnoręcznie wykonane pamiątki. Po kilkuset metrach docieramy do wioski Abano – po prawej stronie znajduje się świeżo wybudowany klasztor prawosławny, a po lewej niszczejące, opuszczone zabudowania. Powolny spacer dał nam możliwość zaobserwowania czym zajmują się nieliczni mieszkańcy Truso – oprócz wypasania zwierząt mają też ule, pola ziemniaków i kukurydzy oraz szklarnię. 

Na horyzoncie miejscowość Abano
Na horyzoncie miejscowość Abano
Wioska Abano - po prawej stronie klasztor prawosławny
Wioska Abano – po prawej stronie klasztor prawosławny

Punkt docelowy – twierdza Zakagori

Z Abano już niedaleko do docelowego punktu naszego trekkingu, czyli twierdzy Zakagori, na którą można się wspiąć, by zobaczyć dolinę Truso z wyższej perspektywy. Tuż obok ruin zlokalizowany jest mały posterunek wojskowy z uwagi na bliskość granicy z Osetią Południową. Żeby iść dalej należy zdobyć wcześniej pozwolenie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Tbilisi. Jeśli go nie mamy, przed nami ponad 10-kilometrowy spacer powrotny 😉

Koniec trasy
Koniec trasy

Czy warto?

Dolina Truso powinna być absolutnym ‘must see’ podczas pobytu w Gruzji. Choć to mocno turystyczne miejsce, widoki zachwycają i momentami zapierają dech w piersiach. Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem, że to najpiękniejsza gruzińska dolina. Dzień wcześniej odbyliśmy trekking po Jucie i to właśnie to miejsce jest naszym absolutnym numerem 1. Opiszę je w jednym z kolejnych postów 😉

Dolina Truso - w pełnej krasie
Dolina Truso w pełnej krasie
Dolina Truso - taką ją zapamiętamy
Dolina Truso – taką ją zapamiętamy

Ważne info!

  1. Jeśli nie jesteś zaprawiony w trekkingach i przeraża Cię wizja 21 km pieszej wędrówki – nic się nie bój! Spacer po dolinie Truso jest bardzo przyjemny i naprawdę niewymagający, gdyż teren jest prawie całkowicie płaski. 
  2. Nie bez znaczenia jest pora roku! Zimą dolina Truso jest całkowicie odcięta od świata, a wiosną (z powodu topniejącego śniegu) możliwe są podtopienia. Dlatego też najlepszym terminem na wycieczkę do tego rejonu będzie lato i jesień (mniej więcej maj-listopad). 
  3. To bardziej prośba 😉 W wiosce Ketrisi są cztery małe dziewczynki, które ochoczo podbiegają do turystów, żeby się przedstawić. Są naprawdę przesłodkie 😍 Jeśli masz ochotę to zabierz dla nich jakieś malowanki czy naklejki – na pewno się ucieszą! Pamiętaj, że zasady świadomego podróżowania zakazują dawania dzieciom pieniędzy czy słodyczy (jeśli w danym miejscu opieka stomatologiczna jest niedostępna). 

A czy Ty lubisz spacerować po górach? Masz swój trekkingowy numer 1? Podziel się w komentarzu poniżej!